Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > RECENZJE
Dane o tej płycie

Tylko Rock: Yes - Talk

Grzesiek Kszczotek
Tylko Rock 6/94


****

Nie będzie nowej płyty zespołu Yes w składzie z "Union" - powiedział, podczas ubiegłorocznego pobytu w Polsce Rick Wakeman. Ale Chris Squire, Trevor Rabin, Tony Kaye i Alan White mają prawo do nazwy i pewnie to w jakiś sposób w przyszłości wykorzystają. Dodał też: Jon Anderson również jest związany kontraktem na nagranie płyty z Yes... Pomyślałem wtedy: Sen się skończył. Nie będzie już płyty choćby tak dobrej jak "Union". Nie myśląc już nawet o czymś lak odległym i nieosiągalnym jak "Fragile" czy "Going For The One". Kompozycje Rabina i Squire'a z lat ostatnich świadczyły o chęci odejścia od stylistyki tamtego "prawdziwego" Yes. Myślę sobie teraz: Fajnie, że zdarzają się jednak niespodzianki...

Talk pojawiła się nagle. Bez zapowiedzi. Bez singla i wielkiego światowego tournee. Bez buńczucznych anonsów w radiu, w prasie. Tak jakby wydawca nie wierzył w jej wartość. Tak jakby miał wątpliwości, czy w ogóle ktoś będzie nią zainteresowany...

The Calling - pierwszy utwór - bardzo przypomina zawartość Union. Rytmiczny, z melodyjnym, wykrzykiwanym przez Andersona, Rabina i Squire'a refrenem. Rodzaj dość długiego wstępu. I Am Waiting to jeszcze jedna piękna, Andersonowska ballada. Trochę patetyczna, trochę sentymentalna... Następne utwory Real Love, State Of Play, Walls - także przypominają Yes, który znamy z 90125, Big Generator i Union. Chociaż są w jakiś sposób inne. Jakby nieco bardziej skomplikowane formalnie. Więcej w nich nagłych zmian melodii i rytmu, więcej kontrastów dynamicznych. Sporo w nich ostrych dźwięków gitar. l syntezatorowych pasaży...

Nagle, gdzieś w środku, pojawia się niespodzianka. Utwór Walls, którego jednym z twórców - obok Rabina i Andersona - jest Rodger Hodgson. Kiedyś, dawno temu, podpora Supertramp. W Walls słychać jego charakterystyczną gitarę. A także - mogę się jednak mylić - jego śpiew, ledwie co prawda przebijający przez głosy muzyków Yes... A potem jeszcze tylko jedna rozmarzona ballada - Where Will You Be . I wreszcie napiękniejszy moim zdaniem utwór na płycie - Endless Dream. Trzyczęściowa, piętnastominutowa kompozycja. Czy ktoś jeszcze pamięta, na którym albumie Yes po raz ostatni znalazła się kilkunastominutowa suita? To było... siedemnaście lat temu. Płyta Going For The One i utwór Awaken...

To niesamowity fragment płyty Talk. Już instrumentalny wstęp, Silent Spring - dzieło Trevora Rabina - przypomina to, co było najlepsze w muzyce Yes. Fortepianowa introdukcja, mocne uderzenia basu perkusji, gitarowo-syntezatorowe unisona... Gdy w końcu pojawia się głos Jona Andersona, zapominamy, że jest już rok 1994 i króluje ostry, brutalny rock. To już ostatnia szansa, by powiedzieć sobie w wszystko... śpiewa Anderson. To wszystko, co dotyczy tajemnic istnienia, radości życia, miłości. Śpiewa o tym już od tylu lat swym jakże charakterystycznym głosem. Łagodnym i natchnionym. Jak z innej rzeczywistości... Nagle jakby motyw z Siberian Khatru. Jak echo powracają muzyczne pomysły Yes sprzed lat. Już to wszystko słyszeliśmy? Cóż, chyba nikt nie spodziewa się, by Yes zaskakiwał nas wciąż czymś zupełnie nowym. Czymś, czego nigdy dotąd nie słyszeliśmy. Jest kilku takich wielkich artystów, od których oczekujemy po prostu jedynie kolejnych, wydawanych raz na trzy, cztery lata płyt. Z kolejną porcją właśnie TEJ, a nie innej muzyki. Pink Floyd, Genesis, Rush, Yes... Talk jest jedną z takich płyt. Nie, nie na pięć gwiazdek, bo te zarezerwowane są przecież dla Close To The Edge...

GRZESIEK KSZCZOTEK




Na Yesomanii od 12 lipca 1999.

   POWIĄZANE:

Dane o tej płycie

Express Wieczorny: Yes - Talk
...Na albumie rządzą Trevor Rabin i Jon Anderson. Ci panowie są jak teza i antyteza. A jakaż jest synteza? Przedziwna...
Autor: Andrzej Ignatowski (Ekspres Wieczorny 6.05.94)
Dodane: 12 lipca 1999.

Robert: Talk
...Rabin robi ze swoją gitarą takie dziwne rzeczy, że Yes bardziej wtedy przypomina Red Hot Chili Peppers niż legendę prog-rocka...
Autor: Robert Drózd
Dodane: 3 kwietnia 1999.

Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd