Fakty -   Ludzie -   Dzieła -   Opinie -   Fanclub -   Serwis
 
 
YESOMANIA > OPINIE > PAMIETANIE

Pamiętanie czyli Pochwała Wspomnień

Mariusz Niedziółko
Yesomania


From: Mariusz Niedziolko <mnied@POCZTA.ONET.PL> 18-11-99 9:27

Hej!

1.[...]

2.Chcialbym zapoczatkowac oficjalny Dział Listy - PAMIETANIE czyli Pochwała Wspomnień


                       "... Relayer
                            We advance we retrace our stories..."
                            (The Remembering -High the Memory)

Mysle sobie, ze dobrze byloby podzielic sie i poznac od innych jakies ciekawostki, anegdoty, przezycia zwiazane z Yes. Szczegolnie starsi Yesfani moga siegnac w zakamarki swych pamieci, ale i mlodzi niech opisza swoje stories... Jest to moim zdaniem nieodzowny fragment naszej listy, oprocz tego ze przekazujemy sobie nowosci, dyskutujemy o gustach i aktualnych zalach i ochach. Wydaje mi sie, ze taka muzyka zasluguje aby naszymi historiami z nia zwiazanymi, podzielic sie z wszystkimi. Ja na przyklad juz kilka razy czytalem jak Robert zostal fanem Yes (bo to jest wlasnie dobra anegdota). I zawsze, gdy dochodze do zdania
"...Nagrania te mam do dziś, chociaż są kiepskiej jakości, a prezenter wcina się w prawie każdą piosenkę to nie potrafię opisać wartości jaką dla mnie mają. ..."
to zawsze chwyta mnie za serce a sumienie mowi: Widzisz durniu, co z ciebie za fan! Gdzie twoje nagrania szpulowe z Minimaxu o TFTO(gdy pierwszy raz zetknales sie z Yes), o Relayerze, GFTO? Nie mogles sobie przegrac na kasete chociaz i zatrzymac dla potomnosci? TAKA PAMIATKE pozwolic aby sie gdzies zapodziala w akademiku? Dzisiaj bys zrobil z tego MP3 i udostepnil jako relikwie mlodym Yesfanom, jesli ktos by chcial! A pamietasz, glabie, co miales poza tym? Miales fragment Sylwestrowego 1974/75 Programu Piotrusia Kaczkowskiego, w ktorym przedstawil on jego wlasny, bardzo, bardzo zgrabny, 60-cio minutowy Yesmiks (zmiksowane w jeden utwór rozne fragmenty TFTO/Relayera/CTTE). Przeciez przez ten wlasnie miks przez wiele tygodni tak chetnie powracales do The Remembering... Ten miks na pewno chetnie by wszyscy posluchali, chociaz moze bylby profanacja dla niektorych... A tak, co! Poszlo wszystko w niebyt. Zostaly tylko wspomnienia. Szkoda, ach, szkoda. Robert, pilnuj swoich radiowych relikwii, abys za dwadziescia lat nie musial wypisywac tak jak ja.

3. ANEGDOTA O RELAYERZE. Rodzicow mamy jednych i kazdy z nich jest wyjatkowy, wspanialy, nawet jesli my slychamy Yes a oni lubia COS INNEGO. Kiedy kupilem sobie pierwsza oryginalna importowana prywatnie plyte YES, Relayera (a bylo to na 1 roku studiow - 1976), moja mama wpadla do pokoju, proszac abym sciszyl troche muzyke, bo jest troche za glosno. Padlo rowniez sakramentalne: Jak ty mozesz czegos takiego sluchac? Poniewaz nie byla to akurat Sabra Cadabra Black Sabbath (ktora czasami sluchalem, bo tam gral Wakeman na syntezatorach!) tylko TGOD, postanowilem zaprosic mame tego wieczora do mego pokoju na cale TGOD z plyty! Zgodzila sie. Weszla z usmieszkiem na ustach. Zrobilem polmrok w pokoju.Tak jak umialem (piate przez dwudzieste czyli 25% znajomosc angielskiego natenczas) strescilem jej tekst (jeszcze w czasie utworu delikatnie podpowiadalem). Podczas ... szalonej nocy pelnej majaczen po ktorej przychodzi slonce i nadzieja... w widoczny sposob pochlonela sie muzyka a po ostatniej kulminacji z Soon, ukradkiem ocierala lzy... Przyznala mi, ze faktycznie taka muzyka ma sens i ze mozna jej sluchac, tyle tylko ze jest az ZA BARDZO UCZUCIOWA, za silna dla niej. Fanem Yes nigdy nie zostala, nawet nie mialem takiego zamiaru, ale mnie zrozumiala i to mi wystarczylo. Do dzisiaj pamieta rowniez ten wieczor.

4. Drodzy Yesfani, zapraszam do wspomnien!

                       "... Relayer
                            We advance we retrace our stories..."  
							

Mariusz


Na Yesomanii od 14 października 2000.

Do góry strony Poprzednia strona (c) 1998-2003 Yesomaniacy. Koordynator serwisu: Robert Drózd