Ciekawostki na temat Yes
Zespół Yes pojawia się w różnych sytuacjach, o jakie nigdy byśmy go nie podejrzewali. Przykłady?
Jakiś czas temu czytałem sobie książkę niejakiego Douglasa Copelanda pt."Poddani Microsoftu". Rzecz jasna zaintrygował mnie tytuł, oraz popularność autora, ponoć słynnego przedstawiciela pokolenia "przebudzonych yuppies" (?!). Niestety książka jest wybitnie przeciętna, ale znalazłem jedną bardzo ciekawą rzecz. Otóż na stronie 166 znajduje się takie zdanie: "Według mnie największy wpływ na estetykę gier [komputerowych] miały malowane w ciapki samochody hippisów i okładki płyt Yes." No, szczęka opadła, a jakże. Jednak, gdy nad tym się zastanowiłem, stwierdziłem, że facet częściowo ma rację... Pamiętacie taką gierkę "Shadow Of The Beast"?
Jednym z moich ulubionych zespołów przełomu lat 80 i 90 jest amerykańska grupa Soundgarden, która niestety już od paru lat nie istnieje. We wrześniu 1996 Tylko Rock zamieścił o nich wkładkę. W pewnym jej miejscu przeczytałem co następuje: "Gdy Chris [Cornell - wokalista i główny kompozytor] miał 14 lat rzucił szkołę i kręcił się po okolicy z miejscowymi chuliganami. Większość moich przyjaciół miała mocno zakręcony gust - opowiadał po latach. Słuchaliśmy AC/DC, tych bardziej zwariowanych płyt Yes, Zappy i Captaina Beefharta. To była muzyka dla zupełnych odlotowców...". Możecie się śmiać, ale w muzyce Soundgarden, szczególnie na dwóch ostatnich płytach dostrzegam pewne wpływy Yes :-)
W ciągu ostatnich lat tak popularna ongiś stacja telewizyjna MTV pogrążyła się całkowicie w lansowaniu komercyjnej papki. Gdzie te czasy gdy puszczali teledyski Vadera... Jak doniósł jeden z czytelników NFTE, w lecie ubiegłego roku leciał sobie program "Love Lines", którego gościem specjalnym był ponoć popularny wśród amerykańskiej młodzieży zespół Dandy Warhols. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że członkowie kapeli mieli na sobie koszulki Yes... Niby nic, ale miło.
Gdy ktoś wybrał się na dyskotekę w pierwszej połowie 1998 roku mógł przeżyć miłe (?) dejavu, słysząc znajome dźwięki "Owner Of A Lonely Heart". Otóż przebój ten został ponownie hitem w wykonaniu "grupy" 2Roof. Jeśli ktoś nie słyszał, może się łatwo domyśleć: dance'owy beat, rapujący wokalista i panienki podśpiewujące "Owner - just think yourself". Mimo tego wypada to lepiej niż remiks zamieszczony na "Yes, Friends & Relatives"...
|